poniedziałek, 5 stycznia 2015

#BACK TO SCHOOL- matura

Hey! Dzisiaj troszkę późny już post, ale mam nadzieję, że jeszcze nie śpicie ; ) Jutro ostatni dzień wolnego od szkoły, nie wiem jak Wam, ale mi strasznie szybko minęło! Przed tymi dniami mówiłam sobie, że wykorzystam ten czas wolny na nadrobienie materiału, na zrobienia czegoś, no czegokolwiek do matury. Jednak nie udało mi się... ale to nic, trudno, czasu nie cofnę, a dalej trzeba przygotowywać się do matury i to w dosyć szybkim tempie! Serio, myślałam, że tego materiału jest mniej, że jakoś się go opanuje szybko, ale po przejrzeniu wszystkich działów, które mam wstecz, trzeba się jakoś zorganizować, żeby dobrze na tym wyjść, czyli żeby zdążyć wyuczyć się jak najwięcej materiału do maja.
Do końca tego tygodnia postaram się ogarnąć jak dużo jest tego wszystkiego, z jakich przedmiotów i na czym powinnam się najbardziej skupić. Tak mniej więcej już wiem nad jakimi przedmiotami powinnam popracować, jednak chcę zobaczyć konkretnie jak dużo tego jest.

Więc po pierwsze przejrzeć swoje zaległości.

Po drugie po ich przejrzeniu warto sobie napisać w kalendarzyku lub takowy zrobić, w jakie dni i konkretnie co chcemy sobie przypominać, nauczyć się lub utrwalać. Wtedy nie będziemy musieli marnować czasu nad zastanawianiem się danego dnia za co się zabrać.

Po trzecie, od środy większa koncentracja na lekcjach. Tak, czasami to trudne, ale trzeba się przemóc w tym! Pomyśl tak: już zaczął się styczeń, niedługo luty (u mnie ferie), końcówka lutego szybko mija, marzec trzeba spiąć bardziej tyłek, a w kwietniu jeszcze poprawiać oceny jeżeli będzie taka potrzeba i koniec roku! Więc do maja trzeba się spiąć i tyle! Pomyśl również, że jak inni w czerwcu będą chodzili do szkoły, ty będziesz już miał wakacje, oczywiście pod warunkiem, że nie będziesz miał poprawki, ale to dlatego piszę po co spiąć tyłek, żeby właśnie nie pisać żadnej poprawki podczas wakacji ; )

Te tygodnie wolne od szkoły straaasznie mnie rozleniwiły, dlatego jutro jeszcze jeden dzień odpoczynku i ruszamy z akcją pt. "GET READY FOR MATURA", czyli wszyscy maturzyści (i oczywiście nie tylko) piszcie jakie macie skuteczne sposoby na szybką i skuteczną naukę, co Wam pomaga przy nauce i jak stoicie z przygotowaniami do matury ; )

Czekam na Wasze komentarze! ; )


Żeby nie było, że post jest bez zdjęcia ; )
p.s bardzo lubię kiedy jest ciemno na zewnątrz, a w samochodzie są zapalone światełka; )

piątek, 2 stycznia 2015

#SPA DAY, czyli małe domowe SPA

Jak na zimę przystało jest to bardzo dziwna pogoda, jakoś ciepło, prawie brak śniegu, cały czas pada deszcz i od czasu do czasu pojawia się słońce. Czyżby nadchodziło rzeczywiście globalne ocieplenie? ; >
Jednak pomimo tej pogody nie chciałam bezczynnie siedzieć, pomyślałam, że dzisiaj zrobię sobie domowe SPA DAY ; )


czwartek, 1 stycznia 2015

#Kosmetyczni ulubieńcy 2014 ; )

Hey! Dzisiaj po sylwestrze kilka ulubieńców kosmetycznych w roku 2014 ; )
Nie jest ich dużo, ale jednak zawsze coś. Również znalazłam kilka niekosmetycznych ulubieńców ubiegłego roku, ale pokażę Wam je w następnym poście ; )

1) 

Pierwszym z moich kosmetycznych ulubieńców tamtego roku jest podkład z KOBO nr 101 IVORY (30ml). Miałam w tamtym roku kilka podkładów, jednak moim ulubionym i w sumie odkrytym jesienią jest właśnie ten. Po wcześniejszym podkładzie z Maybelline Better Skin, szukałam czegoś innego, czegoś lepszego, szukałam podkładu, który matuje skórę, ale nie daje efektu maski, który byłby kolorytem odpowiedni dla mojej karnacji oraz żeby po kilku godzinach moja twarz nie wyglądała jak po nałożeniu oliwki. Jednak również nie chciałam w niego bardzo inwestować. I znalazłam w końcu w sklepie Natura właśnie ten podkład z Kobo. Zastanawiałam się czy rzeczywiście warto go kupować, ponieważ kosztuje około 21zł, więc pomyślałam, że za mało jak na dobry podkład, ale zaryzykowałam, przecież jakby ten mi się nie spodobał, to aż tak nie byłoby mi żal. Jednak myliłam się bardzo! Ten podkład jest moim ulubionym i jak na razie nie szukam nowego, a nawet kupiłam go ponownie po skończeniu pierwszego. Jedna warstwa wystarczy (nałożyłam jeden raz dwie dla eksperymentu, jednak zaaaa bardzo zmatowiał mi twarz), po nałożeniu trzeba chwilkę odczekać, żeby zobaczyć rzeczywisty kolor tego podkładu. Przy nakładaniu go, może się wydawać, że kładziemy sobie wielką brązową tapetę na twarz (!), jednak po kilku minutach ten efekt mija i twarz zupełnie inaczej wygląda, a kolor wygląda naprawdę bardzo ładnie. Oczywiście również są minusy tego podkładu np. po kilku godzinach w niektórych miejscach pojawiają się niewielkie plamy, które po prostu można uzupełnić małą ilością podkładu oraz to, że po kilku godzinach (mniej więcej po około 8 godzinach) twarz jest lekko przetłuszczona, ale wydaje mi się, że jest to kwestia typu cery, a nie wina podkładu.
Także podkład jak najbardziej polecam!

2)

Kolejnym moim ulubieńcem jest korektor pod oczy z Estee Lauder (nie pamiętam jaki odcień, ale na pewno jasny, napisy się przetarły więc nie mogę tego sprawdzić). Mama go nie używała, więc sama postanowiłam go wypróbować i jak dla mnie jest to naprawdę dobry korektor! Co prawda, wcześniej nie używałam korektorów pod oczy, więc nie mam żadnego porównania z innymi, ale mogę go ocenić jak się sprawdził jako pierwszy. Konsystencja jest lekka i kremowa. Nakładałam go pod oczy, ale również na powieki. Na początku nakładałam go za dużo i w miejscach gdzie skóra się marszczyła i "zginała" (? ; D) widać było zbierający się kosmetyk. Później nakładałam go przez to mniej i już nie było tego defektu. Od rana do wieczora korektor utrzymywał się bardzo dobrze, więc to na pewno kolejny plus!
Mama dostała ten korektor na prezent kilka miesięcy temu, więc nie wiem ile kosztował.

3)

Kolejnym ulubieńcem tamtego roku jest odżywka z Pharmaceris,

wtorek, 30 grudnia 2014

Postanowienia noworoczne

Hey! Dzisiaj post o postanowieniach noworocznych ; ) Nie wiem jak Wam, ale ten rok minął mi baaaardzo szybko! W tamtym roku nie wymyślałam żadnych raczej postanowień noworocznych, bo nie miałam weny? Albo i nawet wymyśliłam, ale pewnie nie wyszło przez moje lenistwo. Ale w tym roku robię takie postanowienia i mam nadzieję, że uda mi się ich trzymać i je spełniać ; ) Myślę, że Nowy Rok każdego mobilizuje do czegoś innego, dlatego piszmy postanowienia noworoczne bo to fajna sprawa! ; )
Notatka nie jest długa, ale chciałam w przedostatnim dniu tego roku (ponieważ jutro większość się szykuje na imprezy, wyjazdy itp.) życzyć Wam Szczęśliwego Nowego Roku oraz spełnienia marzeń, bo właśnie one dają nam motywacji do kolejnych postanowień i do kolejnych marzeń, które możemy spełniać! ; )

Szczęśliwego Nowego Roku! ; )


piątek, 26 grudnia 2014

#TAG TATUAŻ

Hey! W czasie kończących się świąt postanowiłam napisać o czymś luźnym, czyli o moim pierwszym tatuażu ; )
Jest to temat już coraz mniej kontrowersyjny, a wręcz coraz bardziej ciekawy. Dla niektórych osób tatuaż jest czymś niepotrzebnym, a nawet czymś odrażającym i niedorzecznym, a dla reszty jest to wyrażanie siebie, swoich poglądów, ozdoba, piękno i dzieło sztuki. Ja należy do tej drugiej grupy ludzi. Myślę, że jest to po prostu kwestia gustu, o którym się nie dyskutuje. ; )

W tej notatce napiszę o moim tatuażu, o tym dlaczego się zdecydowałam na tatuaż, jaki wzór wybrałam, czy bolało i czy chciałabym ich więcej ; )
Uprzedzam, że piszę tylko o tym jak wyglądało robienie mojego tatuażu, więc są to tylko moje doświadczenia i odczucia, a każdy może przeżywać to inaczej ; )

DLACZEGO ZDECYDOWAŁAM SIĘ NA TATUAŻ I JAKI WZÓR WYBRAŁAM?

Odpowiedź tutaj jest prosta. Po prostu uważam, że jest to dzieło sztuki, tatuaż również po części mówi coś o nas, dodaje piękna. O tatuażu zaczęłam poważniej myśleć około rok temu, kiedy byłam przed 18-nastką. Wiedziałam, że chcę mieć tatuaż, ale jeszcze nie wiedziałam jaki, czy czarny, czy może też kolorowy, a może kilka. Nie myślałam nad tym kiedy go zrobię. Po prostu wiedziałam, że chcę sobie zrobić tatuaż i tyle. Zaczęłam przeglądać przeróżne zdjęcia w internecie, oglądać wzory. Przeglądając tysiące zdjęć, miałam kilka pomysłów: jaskółki, wilk, róża lub piórko. Pierwszy tatuaż chciałam mieć subtelny, kobiecy oraz taki, który coś by dla mnie znaczył. Wiedziałam również gdzie chcę mieć ten tatuaż, a mianowicie na wewnętrznej stronie przedramienia. Jak już wiedziałam mniej więcej jakie podobają mi się wzory, zaczęłam skupiać się bardziej na nich. Później trochę odpuściłam sobie szukania, ze względu na to, że zbliżał się koniec roku szkolnego, później wakacje i nie było kiedy myśleć poważniej o tatuażu. Jednak kiedy mój chłopak zdecydował się wytatuować, znowu zaczęłam się na nowo ekscytować tym pomysłem! Jednak nie miałam wtedy jeszcze warunków na zrobienie tatuażu, więc pomyślałam, że poczekam do świąt lub zrobię sobie na nowy rok. Jednak rodzice mi zaproponowali tatuaż jako prezent na święta, więc baardzo się z tego ucieszyłam i od razu następnego dnia poszłam do studia na rezerwację terminu. Termin miałam wyznaczony na tydzień później, więc miałam jeszcze czas, żeby doprecyzować pomysł na tatuaż. Już wcześniej zdecydowałam się, że jednak będzie to jaskółka, tylko szukałam takiego wzoru, który rzeczywiście podobałby mi się jak żaden inny. Przejrzałam tysiące wzorów jaskółek, jednak każda miała coś nie tak: a to jakaś karykatura, a to bajkowa, a to nie jaskółka tylko wróbelek itd. W końcu znalazłam ten wzór, który mi się podobał najbardziej ze wszystkich. Tego dnia kiedy poszłam z chłopakiem do studia na umówioną wizytę pokazałam o jaką konkretnie jaskółkę mi chodzi. Jaskółka miała sporo elementów i szczegółów, więc tatuażysta odradził mi i powiedział, że nie uda się zrobić takiej jaskółki z tyloma szczegółami jak ma się zmieścić na mojej ręce, a nawet jak się uda to za kilka lat wszystko by się zlało ze sobą, i byłoby to nieładne. Więc wytłumaczyłam mu jaką chciałabym jaskółkę i takiej mi poszukał. Pokazał mi wzór i od razu mi się spodobał! ; ) Bez zastanowienia powiedziałam, że chcę właśnie ją i taką właśnie mam na ręce ; )

wtorek, 25 listopada 2014

Motywacja II- Wyznacz sobie cel!

Hey! Dzisiaj również trochę luźniejszy post z powodu nauki do próbnych matur, ale chociaż coś małego wydziergam, a mianowicie o motywacji, ale konkretnie o wyznaczaniu sobie celu!

Jak już pisałam w pierwszym poście odnośnie motywacji, trzeba się inspirować! Ale takim głównym motywatorem są efekty, czyli jaki mamy cel naszych ćwiczeń ; ) Ćwicząc, prowadząc zdrowy styl życia każdy ma jakiś cel, począwszy od małego ruchu dla zdrowia, po wymarzoną sylwetkę. Ja jednak wybrałam obydwie opcje, ponieważ zależy mi na zdrowiu, ale również na poprawieniu swojego wyglądu, a właściwie dopracowaniu niektórych partii ciała, ale także na ich wzmocnieniu.
Myślę, że każdy z Was kto ćwiczy regularnie przegląda blogi czy też same zdjęcia osób z upragnioną przez nas figurą, i właśnie to jest GŁÓWNĄ MOTYWACJĄ do regularnych ćwiczeń! ; )

Powoli piszę swoją rozpiskę ćwiczeń na tydzień. Od wczoraj, czyli od poniedziałku zaczęłam treningi, co prawda myślałam, że padnę i nie wstanę, ale zmobilizowałam się i dałam radę, bo wiem co chcę osiągnąć! ; ) I Wy też tak róbcie!
Dzisiaj pomimo zakwasów w nogach (dlaczego nie dołączyły do tego zakwasy brzucha?), przebrałam się w wygodne ubrania, włączyłam muzykę i zaczęłam ćwiczyć, nie ma wymówek!

WYMÓWKI, ALBO EFEKTY, WYBIERAJ ; >



Na dzisiaj już kończę notatkę, a teraz czekam na Wasze komentarze jak Wy się motywujecie, i dlaczego zaczęliście być FIT? ; )

Wy również jesteście moją motywacją, ponieważ dzięki pisaniu postów mogę się z Wami dzielić jak mi idą postępy i nauczyć się regularności w treningach i pisaniu postów ; )

(Przepraszam za chwilowy brak zdjęć, ale niedługo się pojawią) ; )

czwartek, 20 listopada 2014

Motywacja, czyli jak się zmotywować?

Hey! Dzisiaj kolejny post, żeby poprawić swoją systematyczność i żeby wróciła przynajmniej połowa osób czytających moje przydłuugie notatki ; )

Dzisiaj o MOTYWACJI!

Dlaczego akurat ten temat? Po nauce, poszłam do kuchni i szukałam czegoś do zjedzenia, nic specjalnego nie znalazłam, dlatego chciałam sama coś upiec i wypadło na BABECZKI i w dodatku korzenne, albo najlepiej korzenne z jabłkiem. Takich jeszcze nie robiłam, a wzięła mnie akurat na nie wielka ochota! Mając raczej mało składników, zauważyłam, że raczej z tyloma składnikami nie zaszaleję. Spojrzałam na siebie i pomyślałam, że to znak, żeby zacząć coś ze sobą zrobić. Co jakiś czas mam taki zamiar ćwiczyć regularnie, systematycznie w domu, ale mi to nie wychodzi... Przez kilka tygodni naprawdę mam wielką motywację i chęć do ćwiczeń, później jest coraz gorzej, jak pomyślę po szkole o jakichkolwiek ćwiczeniach od razu wkręcam sobie jakieś wymówki, a to coś, a to coś innego i tak za każdym razem. Inaczej jest z chodzeniem na siłownie, bo wtedy można gdzieś wyjść, są urządzenia na każdą partię ciała, nie trzeba za bardzo się główkować nad ćwiczeniami, ale niestety na razie nie mam karnetu i muszę spiąć tyłek i zacząć coś ze sobą robić od początku!

Nie zależy mi na chudnięciu, ponieważ to byłby raczej dramat patrząc na moje ręce i ramiona, ale na "wybudowaniu" całego ciała.
Kilka dni temu przeglądałam zdjęcia z zeszłego roku z ferii zimowych, dopiero teraz widzę jak w okresie zimowym przytyłam na twarzy! Byłam w szoku, że nie zauważyłam tego na wyjeździe i to również zmotywowało mnie do tego, żeby przez zimę zacząć coś robić, zacząć ćwiczyć, a nie tylko siedzieć, piec smakołyki, a później się nimi zajadać, bo zauważyłam tego efekty! Oczywiście na pewno będą też takie wieczory, ale dodam do nich trochę pracy, trochę ćwiczeń i będzie lepiej! ; )

Chcę zacząć ćwiczyć systematycznie (a z tym mam największy problem w treningach) i odżywiać się zdrowiej, zdystansować do fast foodów, nie zrezygnować, ale korzystać z nich raz na jakiś czas. Czytając niektóre blogi treningowe, douczam się pewnych bardzo ważnych rzeczy np. robienie zdjęć co kilka tygodni po treningach (więcej satysfakcji i motywacji), ułożenie sobie planu ćwiczeń (systematyczność) itp.

Trochę się rozpisałam, ale dlatego, że naprawdę chcę coś zacząć robić ze sobą i dbać o siebie bardziej niż do tej pory ; )
Zacznę jak najszybciej, najpierw muszę przygotować plan ćwiczeń i do dzieła! ; )

Jeżeli macie jakieś porady motywacyjne, rady jak ćwiczyć systematycznie, jak ćwiczyć by nie przestać piszcie w komentarzach! ; )