Hey! Dzisiaj troszkę późny już post, ale mam nadzieję, że jeszcze nie śpicie ; ) Jutro ostatni dzień wolnego od szkoły, nie wiem jak Wam, ale mi strasznie szybko minęło! Przed tymi dniami mówiłam sobie, że wykorzystam ten czas wolny na nadrobienie materiału, na zrobienia czegoś, no czegokolwiek do matury. Jednak nie udało mi się... ale to nic, trudno, czasu nie cofnę, a dalej trzeba przygotowywać się do matury i to w dosyć szybkim tempie! Serio, myślałam, że tego materiału jest mniej, że jakoś się go opanuje szybko, ale po przejrzeniu wszystkich działów, które mam wstecz, trzeba się jakoś zorganizować, żeby dobrze na tym wyjść, czyli żeby zdążyć wyuczyć się jak najwięcej materiału do maja.
Do końca tego tygodnia postaram się ogarnąć jak dużo jest tego wszystkiego, z jakich przedmiotów i na czym powinnam się najbardziej skupić. Tak mniej więcej już wiem nad jakimi przedmiotami powinnam popracować, jednak chcę zobaczyć konkretnie jak dużo tego jest.
Więc po pierwsze przejrzeć swoje zaległości.
Po drugie po ich przejrzeniu warto sobie napisać w kalendarzyku lub takowy zrobić, w jakie dni i konkretnie co chcemy sobie przypominać, nauczyć się lub utrwalać. Wtedy nie będziemy musieli marnować czasu nad zastanawianiem się danego dnia za co się zabrać.
Po trzecie, od środy większa koncentracja na lekcjach. Tak, czasami to trudne, ale trzeba się przemóc w tym! Pomyśl tak: już zaczął się styczeń, niedługo luty (u mnie ferie), końcówka lutego szybko mija, marzec trzeba spiąć bardziej tyłek, a w kwietniu jeszcze poprawiać oceny jeżeli będzie taka potrzeba i koniec roku! Więc do maja trzeba się spiąć i tyle! Pomyśl również, że jak inni w czerwcu będą chodzili do szkoły, ty będziesz już miał wakacje, oczywiście pod warunkiem, że nie będziesz miał poprawki, ale to dlatego piszę po co spiąć tyłek, żeby właśnie nie pisać żadnej poprawki podczas wakacji ; )
Te tygodnie wolne od szkoły straaasznie mnie rozleniwiły, dlatego jutro jeszcze jeden dzień odpoczynku i ruszamy z akcją pt. "GET READY FOR MATURA", czyli wszyscy maturzyści (i oczywiście nie tylko) piszcie jakie macie skuteczne sposoby na szybką i skuteczną naukę, co Wam pomaga przy nauce i jak stoicie z przygotowaniami do matury ; )
Czekam na Wasze komentarze! ; )
Żeby nie było, że post jest bez zdjęcia ; )
p.s bardzo lubię kiedy jest ciemno na zewnątrz, a w samochodzie są zapalone światełka; )
Po trzecie, od środy większa koncentracja na lekcjach. Tak, czasami to trudne, ale trzeba się przemóc w tym! Pomyśl tak: już zaczął się styczeń, niedługo luty (u mnie ferie), końcówka lutego szybko mija, marzec trzeba spiąć bardziej tyłek, a w kwietniu jeszcze poprawiać oceny jeżeli będzie taka potrzeba i koniec roku! Więc do maja trzeba się spiąć i tyle! Pomyśl również, że jak inni w czerwcu będą chodzili do szkoły, ty będziesz już miał wakacje, oczywiście pod warunkiem, że nie będziesz miał poprawki, ale to dlatego piszę po co spiąć tyłek, żeby właśnie nie pisać żadnej poprawki podczas wakacji ; )
Te tygodnie wolne od szkoły straaasznie mnie rozleniwiły, dlatego jutro jeszcze jeden dzień odpoczynku i ruszamy z akcją pt. "GET READY FOR MATURA", czyli wszyscy maturzyści (i oczywiście nie tylko) piszcie jakie macie skuteczne sposoby na szybką i skuteczną naukę, co Wam pomaga przy nauce i jak stoicie z przygotowaniami do matury ; )
Czekam na Wasze komentarze! ; )
Żeby nie było, że post jest bez zdjęcia ; )
p.s bardzo lubię kiedy jest ciemno na zewnątrz, a w samochodzie są zapalone światełka; )

Hmm. Ja co prawda jestem już rok po maturze (sic! jak ten czas zleciał). Czuje się jakby to było zaledwie miesiąc temu... :D
OdpowiedzUsuńI czym mogę poradzić... Nie uczyłam się, do ustnej zaczęłam dopiero parę dni przed. Nie wiem jak inni maturzyści - nieeeeeeeee da się uczyć. Wraz z trwającą nauką po prostu się nie chce/nie ma czasu/ nie da się. Wiem teraz jak jest na studiach. Uczyłam się pilnie do sesji. I to był mój pierwszy taki porządny raz, gdzie musiałam faktycznie usiąść i poświęcić 3dni jednemu przedmiotowi. Ale to było poświęcanie takie konkretne. Siedzę bite 8 godzin z przerwami i uczę się. Nie wiem jak Ty... ale pierwsze co wyłączyć facebooka/wifi w telefonie i laptopa. To najważniejsze. Ja się po prostu zmuszałam do nauki, po pół godziny już siedziałam i "nuciłam" regułki... :)
Najważniejsze to ogarnąć dni na które jaki przedmiot przypada, tak jak napisałaś. Chociaż przyjdzie weekend.. i znowu się rozleniwimy.
życzę powodzenia!! :)
Masz racje, właśnie tak jest, sama tego doświadczam ; D z każdym tygodniem mówię sobie, że jeszcze mam czas, że jeszcze sporo czasu i ogarnę materiał, a jak patrzę na ten ogrom zaległości to znajduję wymówkę, żeby tylko nie usiąść :D ale jednak czasami trzeba coś powtórzyć, posiedzieć te kilka bitych godzin nad książkami, inaczej nie da rady :D
UsuńDzięki! ; )