Hej! Dawnooo mnie tutaj nie było, ale zabrakło mi weny i wzięło mnie lenistwo, dlatego nie będę bardziej się tłumaczyła z tego ; ) Ale od dzisiaj zaczynam częściej pisać posty (wiem, to już któryś raz, ale postaram się przynajmniej) ; )
W tym poście pokażę haul kosmetyczny z czerwca.
1) Kredka do oczu i ust w kolorze czarnym 01 z INGRID- Kredkę zamówiłam w sklepie online e-zebra, dokupiłam ją w sumie po to, aby mieć przesyłkę za darmo, ponieważ kosztowała około 3/4zł, a może akurat spodobała by mi się. Z jeden strony jest z wysuwana kredka, a z drugiej strony twardsza gąbeczka. Zamówiłam ją na początku czerwca, ale jeszcze jej nie próbowałam.
2) Baza pod cienie z INGRID- również zamówiłam ją razem z kredką. Kosztowała ona około 9/10zł, także cena niska w porównaniu do innych baz dostępnych w drogeriach. Już używałam jej kilka razy, ale jeszcze za krótki czas, abym mogła ją ocenić ; )
3) Pędzel do podkładu z HAKURO H50- dostałam go na dzień dziecka, zamówiłam go online w sklepie MINTI. Kosztował około 32zł i już od jakiegoś czasu patrzyłam sobie na niego, ale jakoś nigdy nie było mi do niego po drodze. I ten pędzel robi naprawdę cuda! Jestem z niego super zadowolona! ; ) Recenzja pędzla będzie w innym poście ; )
4) Paletka cieni z Makeup Revolution iconic 2 (zamówienie z e-zebra, cena około 25zł) - paletka zawiera w większości połyskujące cienie, używałam ich kilka razy, więc również to za krótki czas, aby o nich powiedzieć coś więcej niż to, że są to naprawdę fajne nudziaki :) Do paletki dołączone są dwie małe gąbeczki do nakładania cieni.
5) Żel do golenia z Nivea Men- kupiłam go dzisiaj na promocji w Super-Pharmie -50% na wybrane marki, więc kosztował około 5/6zł. Jeszcze nie używałam żelu do golenia, a słyszałam, że ten z Nivei jest naprawdę dobry, dlatego też za tę cenę nie wahałam się go kupić i przetestować. Używałam już pianki do golenia z Wilkinson dla kobiet, ale była naprawdę beznadziejna, w porównaniu z pianką, z której skorzystałam od mojego chłopaka, chyba nazywa się BOND, która była naprawdę super, jednak nie widziałam jej już w sklepie.
6) Balsam do ciała ujędrniający z Nivea- również kupiłam go dzisiaj na promocji w Super-Pharmie, zapłaciłam za niego około 12zł. Potrzebowałam jakiegoś nowego balsamu, ponieważ ostatni, który kupiłam z Dove (o którym napiszę poniżej) nie był najlepszy. Producent obiecuje ujędrnienie ciała w 2 tygodniem w co do końca nie wierzę, ale z tego chyba również zdam Wam relacje w oddzielnym poście ; ) Zapach jest bardzo przyjemny, typowy dla balsamu ; )
7) Anti- perspirant z Nivea stress protect- również zakupiony na promocji -50%. Kupiłam go dzisiaj już drugi raz, ponieważ jak na razie sprawdził się bardzo dobrze. Przed kilka lat używałam dezodorantów w sprayu, jednak trudno mi było dopasować odpowiedni do mojego ciała, dlatego postanowiłam wypróbować w kulce i padło akurat na ten. Zapach jest ładny, odświeżający, nie przyczynia się do przykrych zapachów oraz jest wygodny w aplikacji.
8) Balsam do ciała z Dove- kupiłam go w Super-Pharmie na początku czerwca, akurat był przeceniony na około 15zł. Balsam jest z masłem shea i wanilią. Zawsze lubiłam kosmetyki z Dove np. żele pod prysznic, dezodoranty, balsamy, jednak na tym balsamie się zawiodłam. Balsam nawilża ciało co jest bardzo ważne dla mnie, ponieważ mam suchą skórę, ale po kilku godzinach od jego nałożenia, skóra strasznie się lepi, co jest nieprzyjemne, ale również zbiera każdy możliwy bród przez to. Dlatego tego balsamu już nie kupię.
9) Żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem i babką lancetowatą z FLOS-LEK PHARMA- kupiłam go również w promocji w Super-Pharmie za około 7zł. Szukałam kremu lub żelu do oczu na noc jak i na dzień, który usunąłby moje sińce pod oczami. To był mój pierwszy żel do oczu tego typu, dlatego za wiele nie mogę o nim powiedzieć. Możliwe, że po kilku tygodniach stosowania żelu rzeczywiście mam mniejsze sińce pod oczami, jednak może jest to po prostu efekt placebo.
10) Krem do twarzy HydraAdapt do cery tłustej i mieszanej z Garniera- krem ma matowieć i odświeżać twarz. Kupiłam go już drugi raz. Bez promocji kosztuje około 17zł, jednak również dzisiaj kupiłam go na promocji w Super-Phrmie i zapłaciłam za niego około 8/9zł. Z tego kremu jestem zadowolona: nie klei się po nałożeniu na twarz, jest dobry na dzień jak i na noc, co do matowania skóry to sama jeszcze nie wiem czy skóra jest matowa dzięki podkładowi czy dzięki kremowi (albo to i to). Jednak przyczynia się do tego, że skóra przez dobre kilka godzin nie jest tak tłusta, jak przy stosowaniu innych kremów, dlatego kupiłam go ponownie ; )
11) Tusz do rzęs z Rimmel London z serii Kate- kupiłam go w Super-Pharmie również na promocji za około 17/18zł, nie wiem jednak jaka jest jego regularna cena. Akurat kończył mi się tusz do rzęs, dlatego chciałam kupić sobie tym razem jakiś lepszy produkt do rzęs, jednak ten tusz okazał się wielką porażką. Nigdy nie używałam bardziej sklejającego tuszu do rzęs! Kosmetyk bardzo dobrze wydłuża rzęsy, natomiast bardziej posklejanych rzęs nigdy jeszcze nie miałam. Żeby oczy jakoś wyglądały musiałam poprawiać je 2 innymi tuszami, co i tak było trudne, przez to, że ten tusz bardzo szybko zasycha. Dlatego na pewno go już więcej nie kupię.
12) Podkład z REVLON COLORSTAY nr 150 BUFF- tak naprawdę nie potrzebowałam kolejnego podkładu, ponieważ dopiero co zaczęłam inny, natomiast oglądałam wiele filmików o tym podkładzie i wiele pozytywnych recenzji widziałam w internecie, że zdecydowałam się go kupić. Czytałam, że jest on doskonały do cery tłustej i mieszanej, dlatego tym bardziej zwrócił moją uwagę. Jego regularna cena to około 69zł, jednak ostatnio w wielu drogeriach był on przeceniony na około 39zł, więc pomyślałam, że szkoda nie skorzystać z takiej okazji. Jest to chyba 2 z najjaśniejszych odcieni z tych podkładów. Najjaśniejszy był za jasny i za różowy, natomiast ten wydał mi się taki naturalny, który idealnie pasuje do mojej karnacji (nie za różowy, nie za żółty). Użyłam go z ciekawości jak na razie jeden raz, więc jeszcze mu się nie przypatrzyłam uważnie, ale jak go trochę przetestuje, napiszę o nim recenzję ; )
13) I ostatnia rzecz, a właściwie kilka rzeczy to maszynki z Gillette Simply Venus 2- również kupiłam je dzisiaj na promocji w Super-Pharmie i zapłaciłam za nie około 7zł. W zestawie jest 6 maszynek. Zawsze kupowałam je pojedynczo, ponieważ uważam, że są one naprawdę dobrze wykonane i spełniają bardzo dobrze swoje zadanie: nie podrażniają, nawilżają skórę oraz usuwają włoski za pierwszym razem. Patrzyłam również na maszynki z wymiennymi głowicami z Gillette, ale zastanawiam się czy to dobry zakup, ponieważ równie dobrze można kupować pojedyncze maszynki, wyrzucać je i kupować następne za kilka złotych. A z tego co się orientuję to takie głowice do niektórych maszynek z Gillette kosztują około 50zł, więc jest różnica.
A może Wy używacie tych maszynek z wymiennymi końcówkami? Jak tak dajcie znać w komentarzach, ponieważ jestem ciekawa czy czymś się różnią te maszynki "na stałe" od tych jednorazówek! ; )
Czekam na Wasze komentarze i niedługo kolejna notatka! ; )
2) Baza pod cienie z INGRID- również zamówiłam ją razem z kredką. Kosztowała ona około 9/10zł, także cena niska w porównaniu do innych baz dostępnych w drogeriach. Już używałam jej kilka razy, ale jeszcze za krótki czas, abym mogła ją ocenić ; )
3) Pędzel do podkładu z HAKURO H50- dostałam go na dzień dziecka, zamówiłam go online w sklepie MINTI. Kosztował około 32zł i już od jakiegoś czasu patrzyłam sobie na niego, ale jakoś nigdy nie było mi do niego po drodze. I ten pędzel robi naprawdę cuda! Jestem z niego super zadowolona! ; ) Recenzja pędzla będzie w innym poście ; )
4) Paletka cieni z Makeup Revolution iconic 2 (zamówienie z e-zebra, cena około 25zł) - paletka zawiera w większości połyskujące cienie, używałam ich kilka razy, więc również to za krótki czas, aby o nich powiedzieć coś więcej niż to, że są to naprawdę fajne nudziaki :) Do paletki dołączone są dwie małe gąbeczki do nakładania cieni.
5) Żel do golenia z Nivea Men- kupiłam go dzisiaj na promocji w Super-Pharmie -50% na wybrane marki, więc kosztował około 5/6zł. Jeszcze nie używałam żelu do golenia, a słyszałam, że ten z Nivei jest naprawdę dobry, dlatego też za tę cenę nie wahałam się go kupić i przetestować. Używałam już pianki do golenia z Wilkinson dla kobiet, ale była naprawdę beznadziejna, w porównaniu z pianką, z której skorzystałam od mojego chłopaka, chyba nazywa się BOND, która była naprawdę super, jednak nie widziałam jej już w sklepie.
6) Balsam do ciała ujędrniający z Nivea- również kupiłam go dzisiaj na promocji w Super-Pharmie, zapłaciłam za niego około 12zł. Potrzebowałam jakiegoś nowego balsamu, ponieważ ostatni, który kupiłam z Dove (o którym napiszę poniżej) nie był najlepszy. Producent obiecuje ujędrnienie ciała w 2 tygodniem w co do końca nie wierzę, ale z tego chyba również zdam Wam relacje w oddzielnym poście ; ) Zapach jest bardzo przyjemny, typowy dla balsamu ; )
7) Anti- perspirant z Nivea stress protect- również zakupiony na promocji -50%. Kupiłam go dzisiaj już drugi raz, ponieważ jak na razie sprawdził się bardzo dobrze. Przed kilka lat używałam dezodorantów w sprayu, jednak trudno mi było dopasować odpowiedni do mojego ciała, dlatego postanowiłam wypróbować w kulce i padło akurat na ten. Zapach jest ładny, odświeżający, nie przyczynia się do przykrych zapachów oraz jest wygodny w aplikacji.
8) Balsam do ciała z Dove- kupiłam go w Super-Pharmie na początku czerwca, akurat był przeceniony na około 15zł. Balsam jest z masłem shea i wanilią. Zawsze lubiłam kosmetyki z Dove np. żele pod prysznic, dezodoranty, balsamy, jednak na tym balsamie się zawiodłam. Balsam nawilża ciało co jest bardzo ważne dla mnie, ponieważ mam suchą skórę, ale po kilku godzinach od jego nałożenia, skóra strasznie się lepi, co jest nieprzyjemne, ale również zbiera każdy możliwy bród przez to. Dlatego tego balsamu już nie kupię.
9) Żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem i babką lancetowatą z FLOS-LEK PHARMA- kupiłam go również w promocji w Super-Pharmie za około 7zł. Szukałam kremu lub żelu do oczu na noc jak i na dzień, który usunąłby moje sińce pod oczami. To był mój pierwszy żel do oczu tego typu, dlatego za wiele nie mogę o nim powiedzieć. Możliwe, że po kilku tygodniach stosowania żelu rzeczywiście mam mniejsze sińce pod oczami, jednak może jest to po prostu efekt placebo.
10) Krem do twarzy HydraAdapt do cery tłustej i mieszanej z Garniera- krem ma matowieć i odświeżać twarz. Kupiłam go już drugi raz. Bez promocji kosztuje około 17zł, jednak również dzisiaj kupiłam go na promocji w Super-Phrmie i zapłaciłam za niego około 8/9zł. Z tego kremu jestem zadowolona: nie klei się po nałożeniu na twarz, jest dobry na dzień jak i na noc, co do matowania skóry to sama jeszcze nie wiem czy skóra jest matowa dzięki podkładowi czy dzięki kremowi (albo to i to). Jednak przyczynia się do tego, że skóra przez dobre kilka godzin nie jest tak tłusta, jak przy stosowaniu innych kremów, dlatego kupiłam go ponownie ; )
11) Tusz do rzęs z Rimmel London z serii Kate- kupiłam go w Super-Pharmie również na promocji za około 17/18zł, nie wiem jednak jaka jest jego regularna cena. Akurat kończył mi się tusz do rzęs, dlatego chciałam kupić sobie tym razem jakiś lepszy produkt do rzęs, jednak ten tusz okazał się wielką porażką. Nigdy nie używałam bardziej sklejającego tuszu do rzęs! Kosmetyk bardzo dobrze wydłuża rzęsy, natomiast bardziej posklejanych rzęs nigdy jeszcze nie miałam. Żeby oczy jakoś wyglądały musiałam poprawiać je 2 innymi tuszami, co i tak było trudne, przez to, że ten tusz bardzo szybko zasycha. Dlatego na pewno go już więcej nie kupię.
12) Podkład z REVLON COLORSTAY nr 150 BUFF- tak naprawdę nie potrzebowałam kolejnego podkładu, ponieważ dopiero co zaczęłam inny, natomiast oglądałam wiele filmików o tym podkładzie i wiele pozytywnych recenzji widziałam w internecie, że zdecydowałam się go kupić. Czytałam, że jest on doskonały do cery tłustej i mieszanej, dlatego tym bardziej zwrócił moją uwagę. Jego regularna cena to około 69zł, jednak ostatnio w wielu drogeriach był on przeceniony na około 39zł, więc pomyślałam, że szkoda nie skorzystać z takiej okazji. Jest to chyba 2 z najjaśniejszych odcieni z tych podkładów. Najjaśniejszy był za jasny i za różowy, natomiast ten wydał mi się taki naturalny, który idealnie pasuje do mojej karnacji (nie za różowy, nie za żółty). Użyłam go z ciekawości jak na razie jeden raz, więc jeszcze mu się nie przypatrzyłam uważnie, ale jak go trochę przetestuje, napiszę o nim recenzję ; )
13) I ostatnia rzecz, a właściwie kilka rzeczy to maszynki z Gillette Simply Venus 2- również kupiłam je dzisiaj na promocji w Super-Pharmie i zapłaciłam za nie około 7zł. W zestawie jest 6 maszynek. Zawsze kupowałam je pojedynczo, ponieważ uważam, że są one naprawdę dobrze wykonane i spełniają bardzo dobrze swoje zadanie: nie podrażniają, nawilżają skórę oraz usuwają włoski za pierwszym razem. Patrzyłam również na maszynki z wymiennymi głowicami z Gillette, ale zastanawiam się czy to dobry zakup, ponieważ równie dobrze można kupować pojedyncze maszynki, wyrzucać je i kupować następne za kilka złotych. A z tego co się orientuję to takie głowice do niektórych maszynek z Gillette kosztują około 50zł, więc jest różnica.
A może Wy używacie tych maszynek z wymiennymi końcówkami? Jak tak dajcie znać w komentarzach, ponieważ jestem ciekawa czy czymś się różnią te maszynki "na stałe" od tych jednorazówek! ; )
Czekam na Wasze komentarze i niedługo kolejna notatka! ; )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz