Jak napisałam wczoraj, zrobiłam sobie maseczkę z siemienia lnianego. Pierwszy raz robiłam tego rodzaju maseczkę, którą sama zrobiłam ; ) Do rondelka wsypałam 2 łyżki siemienia lnianego i zalałam 3/5 szklanką wody. Gotowałam mniej więcej 10 minut, żeby konsystencja była podobna do kisielu. Po ugotowaniu, przecedziłam przez sitko do miski ziarenka siemienia, żeby ten "kisiel" mógł swobodnie przelać się do naczynia. Ziarenka wyrzuciłam, a maskę zostawiłam na chwilę do wystygnięcia. Po umyciu włosów szamponem, nałożeniu maski regenerującej, nałożyłam na wilgotne, nie ściekające wodą włosy maskę, zawinęłam włosy w ręcznik i tak siedziałam z maską około godziny.
Po godzinie zmyłam maskę letnią wodą i ponownie na chwilę założyłam ręcznik na głowę. Po kilku minutach zdjęłam ręcznik i rozczesałam wilgotne włosy szczotką. Niestety za długo trzymałam ręcznik może dlatego stąd ten efekt braku loków i ładnych skrętów (końcówki po zdjęciu ręcznika miałam już suche). Ale maseczkę oceniam na dobrą ; ) Dopiero to było moje pierwsze "skosztowanie" takiej maseczki, dlatego opiszę na razie pierwsze wrażenia po jej zastosowaniu.
Po wyschnięciu włosów nie były one puszyste, co daje temu kosmetykowi na plus, były one lekkie, delikatne i miękkie w dotyku ; ) Jedyny minus to taki, że nie kręciły mi się tak ładnie włosy, ale jak już wcześniej napisałam może dlatego, że po zdjęciu ręcznika miałam już suche końcówki i dlatego ciężko mi było wymodelować ładne loki na końcówkach.
Maseczkę oceniam na 8,5/10 ; ) Myślę, że jest to dobra ocena jak po zastosowaniu jej wczoraj po raz pierwszy. Na razie muszę zregenerować i odżywić moje włosy po kilkuletnim używaniu prostownicy, żeby widzieć jakiekolwiek lepsze efekty.
Niedługo mam zamiar zakupić sobie na porost włosów wcierkę Jantar, ponieważ czytałam, że sporo włosomaniaczek ją poleca, serum Regenerum do suchych i zniszczonych włosów, kilka mniejszych olejków do spróbowania i maskę z Macademii Deep Repair ; )
Już chciałabym spróbować tych kosmetyków i zobaczyć pierwsze efekty (oczywiście na plus!) ; )
A Wy próbowałyście kiedykolwiek maseczki z siemienia lnianego? Jaka Wasza opinia na jej temat?
Używałyście któregokolwiek produktu, które mam zamiar kupić? Który najlepszy? A może polecacie jakieś inne? ; )
Maseczka sama w sobie loków Ci nie da. Trzeba ją zastosować jak żel do włosów już po umyciu włosów, wtedy loki gwarantowane :)
OdpowiedzUsuńSiemię lniane uwielbiam, teraz zaczęłam je pić, zobaczymy co z tego wyniknie!
Jak na razie zrobiłam sobie maskę i za bardzo efektów nie było co do skrętu, ale jako żel chętnie spróbuję ; ) A co do picia mam nadzieję, że napiszesz efekty na swoim blogu, chętnie zobaczę i może też się przekonam? ; )
Usuń