wtorek, 30 grudnia 2014

Postanowienia noworoczne

Hey! Dzisiaj post o postanowieniach noworocznych ; ) Nie wiem jak Wam, ale ten rok minął mi baaaardzo szybko! W tamtym roku nie wymyślałam żadnych raczej postanowień noworocznych, bo nie miałam weny? Albo i nawet wymyśliłam, ale pewnie nie wyszło przez moje lenistwo. Ale w tym roku robię takie postanowienia i mam nadzieję, że uda mi się ich trzymać i je spełniać ; ) Myślę, że Nowy Rok każdego mobilizuje do czegoś innego, dlatego piszmy postanowienia noworoczne bo to fajna sprawa! ; )
Notatka nie jest długa, ale chciałam w przedostatnim dniu tego roku (ponieważ jutro większość się szykuje na imprezy, wyjazdy itp.) życzyć Wam Szczęśliwego Nowego Roku oraz spełnienia marzeń, bo właśnie one dają nam motywacji do kolejnych postanowień i do kolejnych marzeń, które możemy spełniać! ; )

Szczęśliwego Nowego Roku! ; )


piątek, 26 grudnia 2014

#TAG TATUAŻ

Hey! W czasie kończących się świąt postanowiłam napisać o czymś luźnym, czyli o moim pierwszym tatuażu ; )
Jest to temat już coraz mniej kontrowersyjny, a wręcz coraz bardziej ciekawy. Dla niektórych osób tatuaż jest czymś niepotrzebnym, a nawet czymś odrażającym i niedorzecznym, a dla reszty jest to wyrażanie siebie, swoich poglądów, ozdoba, piękno i dzieło sztuki. Ja należy do tej drugiej grupy ludzi. Myślę, że jest to po prostu kwestia gustu, o którym się nie dyskutuje. ; )

W tej notatce napiszę o moim tatuażu, o tym dlaczego się zdecydowałam na tatuaż, jaki wzór wybrałam, czy bolało i czy chciałabym ich więcej ; )
Uprzedzam, że piszę tylko o tym jak wyglądało robienie mojego tatuażu, więc są to tylko moje doświadczenia i odczucia, a każdy może przeżywać to inaczej ; )

DLACZEGO ZDECYDOWAŁAM SIĘ NA TATUAŻ I JAKI WZÓR WYBRAŁAM?

Odpowiedź tutaj jest prosta. Po prostu uważam, że jest to dzieło sztuki, tatuaż również po części mówi coś o nas, dodaje piękna. O tatuażu zaczęłam poważniej myśleć około rok temu, kiedy byłam przed 18-nastką. Wiedziałam, że chcę mieć tatuaż, ale jeszcze nie wiedziałam jaki, czy czarny, czy może też kolorowy, a może kilka. Nie myślałam nad tym kiedy go zrobię. Po prostu wiedziałam, że chcę sobie zrobić tatuaż i tyle. Zaczęłam przeglądać przeróżne zdjęcia w internecie, oglądać wzory. Przeglądając tysiące zdjęć, miałam kilka pomysłów: jaskółki, wilk, róża lub piórko. Pierwszy tatuaż chciałam mieć subtelny, kobiecy oraz taki, który coś by dla mnie znaczył. Wiedziałam również gdzie chcę mieć ten tatuaż, a mianowicie na wewnętrznej stronie przedramienia. Jak już wiedziałam mniej więcej jakie podobają mi się wzory, zaczęłam skupiać się bardziej na nich. Później trochę odpuściłam sobie szukania, ze względu na to, że zbliżał się koniec roku szkolnego, później wakacje i nie było kiedy myśleć poważniej o tatuażu. Jednak kiedy mój chłopak zdecydował się wytatuować, znowu zaczęłam się na nowo ekscytować tym pomysłem! Jednak nie miałam wtedy jeszcze warunków na zrobienie tatuażu, więc pomyślałam, że poczekam do świąt lub zrobię sobie na nowy rok. Jednak rodzice mi zaproponowali tatuaż jako prezent na święta, więc baardzo się z tego ucieszyłam i od razu następnego dnia poszłam do studia na rezerwację terminu. Termin miałam wyznaczony na tydzień później, więc miałam jeszcze czas, żeby doprecyzować pomysł na tatuaż. Już wcześniej zdecydowałam się, że jednak będzie to jaskółka, tylko szukałam takiego wzoru, który rzeczywiście podobałby mi się jak żaden inny. Przejrzałam tysiące wzorów jaskółek, jednak każda miała coś nie tak: a to jakaś karykatura, a to bajkowa, a to nie jaskółka tylko wróbelek itd. W końcu znalazłam ten wzór, który mi się podobał najbardziej ze wszystkich. Tego dnia kiedy poszłam z chłopakiem do studia na umówioną wizytę pokazałam o jaką konkretnie jaskółkę mi chodzi. Jaskółka miała sporo elementów i szczegółów, więc tatuażysta odradził mi i powiedział, że nie uda się zrobić takiej jaskółki z tyloma szczegółami jak ma się zmieścić na mojej ręce, a nawet jak się uda to za kilka lat wszystko by się zlało ze sobą, i byłoby to nieładne. Więc wytłumaczyłam mu jaką chciałabym jaskółkę i takiej mi poszukał. Pokazał mi wzór i od razu mi się spodobał! ; ) Bez zastanowienia powiedziałam, że chcę właśnie ją i taką właśnie mam na ręce ; )

wtorek, 25 listopada 2014

Motywacja II- Wyznacz sobie cel!

Hey! Dzisiaj również trochę luźniejszy post z powodu nauki do próbnych matur, ale chociaż coś małego wydziergam, a mianowicie o motywacji, ale konkretnie o wyznaczaniu sobie celu!

Jak już pisałam w pierwszym poście odnośnie motywacji, trzeba się inspirować! Ale takim głównym motywatorem są efekty, czyli jaki mamy cel naszych ćwiczeń ; ) Ćwicząc, prowadząc zdrowy styl życia każdy ma jakiś cel, począwszy od małego ruchu dla zdrowia, po wymarzoną sylwetkę. Ja jednak wybrałam obydwie opcje, ponieważ zależy mi na zdrowiu, ale również na poprawieniu swojego wyglądu, a właściwie dopracowaniu niektórych partii ciała, ale także na ich wzmocnieniu.
Myślę, że każdy z Was kto ćwiczy regularnie przegląda blogi czy też same zdjęcia osób z upragnioną przez nas figurą, i właśnie to jest GŁÓWNĄ MOTYWACJĄ do regularnych ćwiczeń! ; )

Powoli piszę swoją rozpiskę ćwiczeń na tydzień. Od wczoraj, czyli od poniedziałku zaczęłam treningi, co prawda myślałam, że padnę i nie wstanę, ale zmobilizowałam się i dałam radę, bo wiem co chcę osiągnąć! ; ) I Wy też tak róbcie!
Dzisiaj pomimo zakwasów w nogach (dlaczego nie dołączyły do tego zakwasy brzucha?), przebrałam się w wygodne ubrania, włączyłam muzykę i zaczęłam ćwiczyć, nie ma wymówek!

WYMÓWKI, ALBO EFEKTY, WYBIERAJ ; >



Na dzisiaj już kończę notatkę, a teraz czekam na Wasze komentarze jak Wy się motywujecie, i dlaczego zaczęliście być FIT? ; )

Wy również jesteście moją motywacją, ponieważ dzięki pisaniu postów mogę się z Wami dzielić jak mi idą postępy i nauczyć się regularności w treningach i pisaniu postów ; )

(Przepraszam za chwilowy brak zdjęć, ale niedługo się pojawią) ; )

czwartek, 20 listopada 2014

Motywacja, czyli jak się zmotywować?

Hey! Dzisiaj kolejny post, żeby poprawić swoją systematyczność i żeby wróciła przynajmniej połowa osób czytających moje przydłuugie notatki ; )

Dzisiaj o MOTYWACJI!

Dlaczego akurat ten temat? Po nauce, poszłam do kuchni i szukałam czegoś do zjedzenia, nic specjalnego nie znalazłam, dlatego chciałam sama coś upiec i wypadło na BABECZKI i w dodatku korzenne, albo najlepiej korzenne z jabłkiem. Takich jeszcze nie robiłam, a wzięła mnie akurat na nie wielka ochota! Mając raczej mało składników, zauważyłam, że raczej z tyloma składnikami nie zaszaleję. Spojrzałam na siebie i pomyślałam, że to znak, żeby zacząć coś ze sobą zrobić. Co jakiś czas mam taki zamiar ćwiczyć regularnie, systematycznie w domu, ale mi to nie wychodzi... Przez kilka tygodni naprawdę mam wielką motywację i chęć do ćwiczeń, później jest coraz gorzej, jak pomyślę po szkole o jakichkolwiek ćwiczeniach od razu wkręcam sobie jakieś wymówki, a to coś, a to coś innego i tak za każdym razem. Inaczej jest z chodzeniem na siłownie, bo wtedy można gdzieś wyjść, są urządzenia na każdą partię ciała, nie trzeba za bardzo się główkować nad ćwiczeniami, ale niestety na razie nie mam karnetu i muszę spiąć tyłek i zacząć coś ze sobą robić od początku!

Nie zależy mi na chudnięciu, ponieważ to byłby raczej dramat patrząc na moje ręce i ramiona, ale na "wybudowaniu" całego ciała.
Kilka dni temu przeglądałam zdjęcia z zeszłego roku z ferii zimowych, dopiero teraz widzę jak w okresie zimowym przytyłam na twarzy! Byłam w szoku, że nie zauważyłam tego na wyjeździe i to również zmotywowało mnie do tego, żeby przez zimę zacząć coś robić, zacząć ćwiczyć, a nie tylko siedzieć, piec smakołyki, a później się nimi zajadać, bo zauważyłam tego efekty! Oczywiście na pewno będą też takie wieczory, ale dodam do nich trochę pracy, trochę ćwiczeń i będzie lepiej! ; )

Chcę zacząć ćwiczyć systematycznie (a z tym mam największy problem w treningach) i odżywiać się zdrowiej, zdystansować do fast foodów, nie zrezygnować, ale korzystać z nich raz na jakiś czas. Czytając niektóre blogi treningowe, douczam się pewnych bardzo ważnych rzeczy np. robienie zdjęć co kilka tygodni po treningach (więcej satysfakcji i motywacji), ułożenie sobie planu ćwiczeń (systematyczność) itp.

Trochę się rozpisałam, ale dlatego, że naprawdę chcę coś zacząć robić ze sobą i dbać o siebie bardziej niż do tej pory ; )
Zacznę jak najszybciej, najpierw muszę przygotować plan ćwiczeń i do dzieła! ; )

Jeżeli macie jakieś porady motywacyjne, rady jak ćwiczyć systematycznie, jak ćwiczyć by nie przestać piszcie w komentarzach! ; )



środa, 19 listopada 2014

Matura to bzdura? Klasa maturalna, czyli jak nie zwariować przez najbliższe kilka miesięcy

Hey! Wiem, długoooo, nawet bardzo długo nie było żadnego postu, z mojej strony jest to nieodpowiedzialne, bo chciałam prowadzić bloga, którego rzeczywiście będziecie czytać i komentować i czasami na niego zaglądać, a się nie udało. Chciałabym pisać tutaj więcej, ale albo brak mi czasu, albo brak pomysłów, jednak postaram się pisać więcej i częściej jak będę mogła! ; )

Dzisiaj notatka o maturze, klasie maturalnej itp. Od razu uprzedzam, że notatka jest oparta na moich wnioskach i na tym czego doświadczam, więc u każdego może wyglądać to zupełnie inaczej.
Jestem w klasie maturalnej, dlatego taki pomysł na post a nie inny ; ) Niektórzy myślą, że w klasie maturalnej jest strasznie dużo pracy, dużo lekcji, i jeszcze więcej nauki, a niektórzy wręcz przeciwnie, że jest więcej wolnych dni, mniej lekcji i mniej nauki, bo tylko powtórki do matury. Otóż, ani nie jest tak, ani tak. Tak, to prawda, że jest dużo nauki, ale tak naprawdę to są praktycznie same powtórki, albo udoskonalanie tego co już umiemy i ulepszanie tego lub ćwiczenie. Natomiast nie ma więcej dni wolnych od szkoły, nie ma mniej lekcji, a może nawet jest więcej! Ale za to klasy maturalne mają zakończenie roku pod koniec kwietnia, a inne dopiero dwa miesiące później ; )
WIĘCEJ LEKCJI= WIĘCEJ NAUKI?
Właśnie tutaj odpowiem, że nie. Jest jej tyle samo! Oczywiście, jak już wspomniałam na samym początku, u każdego to inaczej wygląda. W tym roku doszło mi kilka dodatkowych godzin, które mają za zadanie powtórki materiału z poprzednich klas. Są również takie przedmioty, z których nie będę zdawała matury, dlatego na nich mniej się koncentruję, a skupiam się bardziej na tych, które są mi potrzebne do niej.

niedziela, 3 sierpnia 2014

Rozjaśnianie włosów

Dzisiaj notatka o rozjaśnianiu włosów, dosyć krótka, ale chciałabym się Was poradzić. Jestem naturalną blondynką, nigdy nie farbowałam swoich włosów (tylko kilka razy szamponetką grzywkę albo końcówki, która i tak trzymała się około 4 dni). Jeszcze niedawno myślałam o przefarbowaniu włosów na rude, ale postanowiłam na razie nie niszczyć ich jeszcze bardziej, a właśnie o nie zadbać. Jednak ostatnio zauważyłam, że moje włosy przy nasadzie głowy robią się złote, żółte?! Są ciemne blond, a jednocześnie mienią się kolorem złotym, co bardzo mi się nie podoba! Końcówki natomiast są jasne i do nich nie mam większych zarzutów. Dlatego zdecydowałam, że muszę coś z tym zrobić, rozjaśnić! Szukam takich sposobów, żeby naprawdę je rozjaśnić, ale przy okazji naturalnymi sposobami. Nie chcę używać farby, nie chcę ich farbować, bo wiem, że to je jeszcze bardziej zniszczy przy moim codziennym prostowaniu włosów. Przed chwilą czytałam recenzje na temat rozjaśniacza z Joanny i zastanawiam się czy może z niego skorzystać. Jednak nie chciałabym zniszczyć ich jeszcze bardziej. Czytałam również już jakiś czas temu o płukankach z rumiankiem, ale wydaje mi się, że taka płukanka nie rozjaśni mi na dłużej włosów, jak je w ogóle rozjaśni. Dlatego pytanie do Was, czy macie jakieś doświadczenia z rozjaśnianiem włosów, jak tak to jakie? A może stosowałyście rumiankowej płukanki? ; )

Czekam na Wasze odpowiedzi! ; )

piątek, 1 sierpnia 2014

2 śniadania, zajęcia teoretyczne- czyli coś ale nic

Po całym tygodniu zajęć teoretycznych i upałach chyba przestałam na chwilę myśleć i nawet o tym, o czym napisać dzisiaj notatkę. Ale to nic! Notatka jest i będzie o dwóch pomysłach na zdrowe i długo trzymające śniadania i napiszę kilka zdań o prawku.

Wczoraj przeczytałam super przepis na zdrowe, dobre i długo trzymające placuszki owsiane-otrębowe. Przepis możecie znaleźć tutaj u lifemanagerka . Pierwszy raz robiłam takie placuszki bez mąki i cukru i naprawdę wyszły bardzo dobre! Są troszkę suche na zewnątrz, dlatego warto je podawać ze świeżymi owocami lub np. jogurtem ; )

(Przepraszam za jakość, ale dopiero na komputerze zauważyłam, że CandyCamera zmienia jakość moich zdjęć na komórce)

Więc na pewno polecam to śniadanie, po którym przez kilka kolejnych godzin na pewno nie będziecie narzekać na głód ; )

A drugi pomysł na śniadanie to po prostu sałatka grecka i do niej tosty, kanapki, albo sałatka bez żadnych dodatków ; )
Klasyczna sałatka grecka składa się z pomidorów, sałaty, ogórka, sera fety, oliwek, cebuli i papryki, a ja oprócz tego dodałam jeszcze pomidory suszone, które bardzo lubię, a zamiast sera fety dodałam ser bałkański, który jest teoretycznie podobny do fety, a jednak praktycznie zupełnie inny ; ) Taki ser można kupić np. w Lidlu, i właśnie ten najbardziej polecam ; ) Do sałatki zrobiłam sos z oliwy z oliwek, sosu balsamicznego i przyprawiłam czosnkiem, bazylią i czubricą zieloną, której używam do wszystkiego! ; ) Sałatka jest szybka w wykonaniu, prosta, zdrowa i pożywna! ; )



Niedługo może zrobię notatkę o pomysłach śniadaniowych na cały tydzień, ale do tego potrzebuję jeszcze trochę czasu ; )

Kończąc temat jedzenia, a zaczynając o kursie prawa jazdy. Dzisiaj już skończyłam zajęcia teoretyczne! ; ) Od czwartku mam jazdy, także jeszcze mam kilka dni, żeby trochę douczyć się, poczytać jeszcze co nieco i nareszcie zobaczyć jak to wszystko wygląda w praktyce, czy rzeczywiście jest tak łatwo. Oby ; ) 

Po dzisiejszych zajęciach i całym tygodniu jestem zmęczona i cieszę się, że już jutro jest weekend i można się poleniuchować ; )
Po 4 godzinnym kursie i powrocie do domu nie miałam już sił na cokolwiek, więc też nie miałam siły na zrobienie czegokolwiek do jedzenia. Dawno nie jadłam kaszy mannej z mlekiem, a ostatnio jak ją jadłam (kilka miesięcy temu) w ogóle mi nie posmakowała. Szybko się ją robi, dlatego spróbowałam jeszcze raz jej spróbować i o dziwo była pyszna! I od dzisiaj oprócz zawitałej już dawno u mnie owsianki  na kolacje będzie również kasza manna <3

A na dzisiaj już chyba więcej nie dam rady napisać nic sensownego, więc wracam do oglądania nowego dailyvloga Alissvlogchannel ; )

(Na dole zdjęcia zjedzona kaszka)

A Wy jakie macie swoje przetestowane, zdrowe i niezastąpione śniadania? ; )

Czekam na Wasze komentarze ; )