piątek, 26 grudnia 2014

#TAG TATUAŻ

Hey! W czasie kończących się świąt postanowiłam napisać o czymś luźnym, czyli o moim pierwszym tatuażu ; )
Jest to temat już coraz mniej kontrowersyjny, a wręcz coraz bardziej ciekawy. Dla niektórych osób tatuaż jest czymś niepotrzebnym, a nawet czymś odrażającym i niedorzecznym, a dla reszty jest to wyrażanie siebie, swoich poglądów, ozdoba, piękno i dzieło sztuki. Ja należy do tej drugiej grupy ludzi. Myślę, że jest to po prostu kwestia gustu, o którym się nie dyskutuje. ; )

W tej notatce napiszę o moim tatuażu, o tym dlaczego się zdecydowałam na tatuaż, jaki wzór wybrałam, czy bolało i czy chciałabym ich więcej ; )
Uprzedzam, że piszę tylko o tym jak wyglądało robienie mojego tatuażu, więc są to tylko moje doświadczenia i odczucia, a każdy może przeżywać to inaczej ; )

DLACZEGO ZDECYDOWAŁAM SIĘ NA TATUAŻ I JAKI WZÓR WYBRAŁAM?

Odpowiedź tutaj jest prosta. Po prostu uważam, że jest to dzieło sztuki, tatuaż również po części mówi coś o nas, dodaje piękna. O tatuażu zaczęłam poważniej myśleć około rok temu, kiedy byłam przed 18-nastką. Wiedziałam, że chcę mieć tatuaż, ale jeszcze nie wiedziałam jaki, czy czarny, czy może też kolorowy, a może kilka. Nie myślałam nad tym kiedy go zrobię. Po prostu wiedziałam, że chcę sobie zrobić tatuaż i tyle. Zaczęłam przeglądać przeróżne zdjęcia w internecie, oglądać wzory. Przeglądając tysiące zdjęć, miałam kilka pomysłów: jaskółki, wilk, róża lub piórko. Pierwszy tatuaż chciałam mieć subtelny, kobiecy oraz taki, który coś by dla mnie znaczył. Wiedziałam również gdzie chcę mieć ten tatuaż, a mianowicie na wewnętrznej stronie przedramienia. Jak już wiedziałam mniej więcej jakie podobają mi się wzory, zaczęłam skupiać się bardziej na nich. Później trochę odpuściłam sobie szukania, ze względu na to, że zbliżał się koniec roku szkolnego, później wakacje i nie było kiedy myśleć poważniej o tatuażu. Jednak kiedy mój chłopak zdecydował się wytatuować, znowu zaczęłam się na nowo ekscytować tym pomysłem! Jednak nie miałam wtedy jeszcze warunków na zrobienie tatuażu, więc pomyślałam, że poczekam do świąt lub zrobię sobie na nowy rok. Jednak rodzice mi zaproponowali tatuaż jako prezent na święta, więc baardzo się z tego ucieszyłam i od razu następnego dnia poszłam do studia na rezerwację terminu. Termin miałam wyznaczony na tydzień później, więc miałam jeszcze czas, żeby doprecyzować pomysł na tatuaż. Już wcześniej zdecydowałam się, że jednak będzie to jaskółka, tylko szukałam takiego wzoru, który rzeczywiście podobałby mi się jak żaden inny. Przejrzałam tysiące wzorów jaskółek, jednak każda miała coś nie tak: a to jakaś karykatura, a to bajkowa, a to nie jaskółka tylko wróbelek itd. W końcu znalazłam ten wzór, który mi się podobał najbardziej ze wszystkich. Tego dnia kiedy poszłam z chłopakiem do studia na umówioną wizytę pokazałam o jaką konkretnie jaskółkę mi chodzi. Jaskółka miała sporo elementów i szczegółów, więc tatuażysta odradził mi i powiedział, że nie uda się zrobić takiej jaskółki z tyloma szczegółami jak ma się zmieścić na mojej ręce, a nawet jak się uda to za kilka lat wszystko by się zlało ze sobą, i byłoby to nieładne. Więc wytłumaczyłam mu jaką chciałabym jaskółkę i takiej mi poszukał. Pokazał mi wzór i od razu mi się spodobał! ; ) Bez zastanowienia powiedziałam, że chcę właśnie ją i taką właśnie mam na ręce ; )

BOLAŁO?

Kilka dni przed umówioną wizytą oglądałam wiele filmików na youtube i czytałam artykuły o bólu podczas robienia tatuażu. Nastawiłam się, że będzie to straszny ból. Bałam się, że jak będę miała robiony dopiero kontur to już nie dam rady i że ucieknę z płaczem z salonu i nie dokończę swojego wzoru. I ten dźwięk maszynki, przerażający!
ALE JEDNAK, już przy pierwszym dotknięciu i robieniu konturu, powiedziałam na głos, że przecież to NIE BOLI. Oczywiście każdy ma inny próg bólu i każdy to inaczej odbiera. Natomiast jestem osobą delikatną, mam delikatną skórę i nawet małe uszczypnięcie czasami jak jestem rozdrażniona może mnie doprowadzić do łez w oczach. A robiąc tatuaż nie czułam bólu, czułam na samym początku takie delikatne rażenie prądem, ale nie takie nieprzyjemne. Byłam naprawdę zdziwiona, że to nie bolało! Oczywiście przy wypełnianiu jest wbijane już kilka igieł i czasami już skóra bardziej opuchnięta i bardziej wrażliwa na jakikolwiek dotyk reaguje już szybciej i mocniej na dotyk.  Nie wiem jak opisać ten "ból", ponieważ jest to takie uczucie, którego nie da się porównać do niczego innego. Wydaje mi się, że jak czasami czułam ten "ból", to było to przez to, że skóra już była zmęczona po godzinie dźgania i bardziej i silniej reagowała na dotyk.


CZY CHCIAŁABYM ZROBIĆ SOBIE KOLEJNY?

Tak! Chciałabym sobie zrobić kolejny tatuaż i myślę o zrobieniu sobie na wiosnę ; ) Jak dla mnie tatuaże są naprawdę fantastyczne i super zdobią ciało, więc chciałabym mieć kolejne ; )
Na razie nie zdradzam tutaj swojego pomysłu na tatuaż, ale już mam pewien zarys ; ) Jedyne co mogę powiedzieć to to, że będzie już kolorowy ; )

A teraz wstawiam już Wam zdjęcie mojego tatuażu. Zdjęcie zostało zrobione około 3 godziny po jego zrobieniu, więc ręka jest opuchnięta, dookoła jest czerwone, ale po jego zagojeniu wstawię w tym poście jego kolejne zdjęcie ; )


A Wy macie tatuaże? Jak tak, chwalcie się swoimi dziarami w komentarzach ; )

I Wesołych Świąt!  ; )

2 komentarze:

  1. Mi się bardzo marzy.. ale jeszcze jest czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tatuaż to super sprawa! ; ) Ja już do swojej jaskółki się przyzwyczaiłam i myślę nad kolejnym ; ) Jak najbardziej polecam! ; )

      Usuń