Tak więc kolejny post, a tym razem o codziennie pielęgnacji moich włosów ; )
Tak jak już w innych postach napisałam, moja pielęgnacja zaczęła się około 2 miesięcy temu, kiedy przestałam prostować włosy, jednak znowu wróciłam do ich prostowania, co równoznaczne jest z większą pielęgnacją.
Zacznę od tego, że myję włosy codziennie rano, jakakolwiek by nie była pogoda ja i tak muszę umyć włosy. Szczerze mówiąc przez te ponad 2 miesiące nie katownia moich włosów prostownicą, zauważyłam, że po powrocie do ich prostowania, na drugi dzień są bardziej świeże! Wcześniej na drugi dzień moja grzywka już w połowie nie nadawała się do żytku, do wyjścia z nią gdziekolwiek, albo po prostu może trochę przesadzałam. Raczej chodzi mi bardziej o to, że strasznie nie lubię nieświeżych włosów, takich nieumytych, ponieważ nie są tak sypkie, przy skalpie są lekko przetłuszczone, a jak miałabym jeszcze je wyprostować to wyglądałyby dużo bardziej nieświeżo, a tego baaardzo nie lubię! Dlatego myję je po prostu codziennie. Niektórzy mówią, żeby nie myć tak często włosów, bo będą jeszcze bardziej się przetłuszczały i się do tego przyzwyczają, a niektórzy mówią, że każdy jest inny i każdy ma inne włosy, które potrzebują swojej własnej pielęgnacji, a moje potrzebują codziennego zabiegu mycia ; )
Zaczynając... ; )
1) Na samym początku myję włosy szamponem. Są to przeróżne szampony, staram się nie kupować tego samego szamponu pod rząd, tylko testuję różne. Ostatnio jednak używałam po raz kolejny szamponu Pantene Aqua Light oraz zaczynam teraz używać szamponu z Yves Rocher; szampon odbudowujący z olejkiem jojoba (bez SLS). Włosy myję szamponem zazwyczaj jeden raz, czasami skuszę się na dwa razy, ale tylko wtedy kiedy nie myję ich więcej niż 2 dni, a to się baaardzo rzadko zdarza. Szampon spłukuję cieplejszą wodą, nie letnią, żeby łuski włosa się otworzyły i szybciej przyjęły do wnętrza włosa składniki maski, bądź odżywki.
2) Na włosy nakładam albo maskę, albo odżywkę. Maska dostarcza cenne składniki włosom, jest takim suplementem, potrzebnymi składnikami, których potrzebują nasze włosy. Tak samo włosy potrzebują takich wewnętrznych składników, tak jak my potrzebujemy witamin oraz różnych składników np. żelaza. Natomiast odżywka do włosów jest jakby takim makijażem dla nich, żeby pod koniec mycia włosów był mniej więcej takie, jakiej używamy odżywki. Mam aktualnie 3 maski, natomiast używam tylko 2 (trzecia jest do włosów farbowanych). Jedna to Crema al Latte z Serical (około 10zł na allegro lub w hebe). Maska zawiera proteiny mleczne. Tę maskę trzymam około 10 minut na włosach. Druga maska to maska Keratin Kallosa (około 12zł na allegro). Maska ta zawiera keratynę, której nasze włosy przede wszystkim potrzebują! A najbardziej włosy zniszczone, które keratyna odbudowuje od wewnątrz. Tę maskę trzymam również około 10 minut. Jeżeli chodzi o odżywki, to zaczęłam używać odżywki z Yves Rocher; wygładzająca odżywka do włosów z wyciągiem z ziaren gombo. Trzymam ją około 2 minuty, tak jak producent zaleca. Maski/odżywkę spłukuję letnią lub chłodną wodą, żeby łuski włosa się zamknęły, co powoduje mniejsze uszkodzenia mechaniczne, a także mniejszy "puch" i mniejsze przetłuszczenie włosów.
3) Owijam włosy w ręcznik i robię turban. Nie jest to żaden specjalny ręcznik, ani koszulka bawełniana, jak czytałam w wielu poradnikach, jest to po prostu zwykły ręcznik. Zdejmuję po około 10-15 minutach. Nie trzymam za długo ręcznika, żeby włosy jeszcze nie wyschły, ponieważ trudniej będzie się je rozczesywało i będzie większy "puszek" pomimo przeróżnych odżywek itp. ; )
4) Zdejmuję ręcznik i rozczesuję włosy, zazwyczaj nie pryskam ich żadną odżywką przed rozczesywaniem.
5) Na wilgotne włosy przed prostowaniem nakładam olejek arganowy, raczej nie jest to jedna kropla, ale kilka, dlatego tak szybko kończy mi się olejek. Olejek nakładam na całą długość włosów, oczywiście, żeby nie przesadzić z ilością, żeby nie było efektu obciążenia włosów.
6) Kiedy włosy trochę podeschną spryskuję je sprayem z termoochroną, żeby podczas prostowania włosy nie niszczyły się tak bardzo.
7) Kolejnym etapem jest samo prostowanie kiedy włosy już całkowicie wyschną. Nie prostuję mokrych włosów!
8) Po wyprostowaniu włosów znowu nakładam na nie olejek arganowy, żeby zminimalizować efekt ich puszenia oraz żeby były bardziej lśniące (i pachnące ; )) i gładkie.
9) Pod koniec spryskuję włosy odżywką bez spłukiwania z potrójną keratyną z Gliss Kur dla włosów bardzo zniszczonych (zazwyczaj wtedy kiedy nie użyłam maski z keratyną).
Myślę, że to jest wszystko co robię na co dzień z włosami ; ) Jeszcze będę próbowała różnych olejków, ale na razie jako pierwszy poszedł arganowy i spisuje się świetnie! ; )
A może macie jakieś rady, albo czego Wy używacie do pielęgnacji swoich włosów? ; )





